Wzajemne przenikanie folkloru z jazzem zawsze mnie interesowało - mówi Zbigniew Namysłowski, jeden z najbardziej znanych polskich muzyków jazzowych - wybitny saksofonista, kompozytor i lider. W piątek ukazuje się jego nowa płyta "Polish Jazz – YES!".
Zbigniew Namysłowski: nie wydaje mi się, aby to były kompozycje w jakiś wyrafinowany sposób skomplikowane, no ale gramy je już od jakiegoś czasu na rozmaitych koncertach, więc może inaczej to obieram. Natomiast z tym, że płyta ma charakter lżejszy, utwory są przystępne i melodyjne, to się zgadzam. O to chodziło, choć naturalnie nie jest to żaden smooth jazz.
Z.N.: Jeśli chodzi o tytuły, to może wkradło się parę niedopowiedzeń, ale na przykład nazwa pierwszego utworu "Jadąc Zakopianką" jest oczywista. Z kwintetem często jeździmy zakopianką. A kolejny tytuł "Świr na lewo, świr na prawo", choć brzmi lekko dwuznacznie, nie ma żadnych pozamuzycznych odniesień. Chodzi tu o odgłos, jaki wydaje konik polny, świerszcz za kominem. Utwór ten graliśmy kiedyś z Orkiestrą Symfoniczną im. Karola Namysłowskiego z Zamościa, polubiłem go i znalazł się w naszym repertuarze.
Z.N.: Znany jest taniec góralski "Krzesany", a ten nasz utwór jest taki właśnie nieokrzesany. I to wszystko.
Z.N.: Na płycie nagrane zostały moje kompozycje jedynie inspirowane folklorem, i to nie tylko góralskim czy podhalańskim, jak na przykład „Ober Majster" czyli „Mistrz oberka". Oberek może pochodzić z różnych regionów kraju, też z południowej Polski, ale częściej spod Wyszkowa czy Łowicza. A "Poseł Mazur" - to z kolei mazurek; tytuł też nie ma nic wspólnego z parlamentem, to po prostu Mazur, który sobie poseł - poszedł.
Z.N.: Ponieważ jest to muzyka wywodząca się z folkloru arabskiego, ale solówki są solówkami i raczej z arabską muzyką nie mają wiele wspólnego. Podobnie się dzieje w polskich melodiach ludowych. Tematy moich kompozycji - jak wspomniałem - nie są efektem jazzowych opracowań oryginalnych melodii ludowych, lecz ja skomponowałem je od podstaw, wykorzystując tylko pojedyncze motywy, zwroty i skojarzenia z rodzimym folklorem.
Z.N.: To za dużo powiedziane. Przez określenie +Polish jazz+ rozumiem muzykę jazzową wykonywaną przez polskich artystów, a słowo „yes” rzeczywiście oznacza wyraźne opowiedzenie się po ich stronie.
Z.N.: Pracuję ze znakomitymi, świetnie wykształconymi muzykami, którzy nie mają najmniejszych problemów nawet z najtrudniejszym materiałem muzycznym. Sławek Jaskułke jest wybitnym pianistą, mój syn Jacek jest wirtuozem puzonu, Grzegorz Grzyb wiadomo - niesamowity technik i wszechstronny muzyk, basiści Paweł Puszczało i Andrzej Święs też znakomici. Ale zgoda, jesteśmy perfekcjonistami, wszyscy.
Z.N.: To sprawił przypadek, płyta wydana w serii Polish Jazz została oznaczona numerem 77, a ja właśnie tyle mam lat. Ale jest mi oczywiście miło, ponieważ w ramach serii "Polish Jazz" ukazują się albumy, które były wydawane przez Polskie Nagrania w latach 1964 – 1990 na płytach długogrających, a obecnie Polskie Nagrania pod skrzydłami Warner Music Poland publikują je w nowych ekskluzywnych wydaniach na winylu i CD. I nasz album został wydany zarówno w wersji kompaktowej, jak i analogowej, na winylu w tej najważniejszej jazzowej serii w historii polskiej fonografii.
Rozmawiała Anna Bernat (PAP)
Płytę "Polish Jazz- YES!", wydaną przez Polskie Nagrania / Warner Music Poland, nagrał Quintet Zbigniewa Namysłowskiego w składzie: Zbigniew Namysłowski - saksofon altowy, sopranowy i sopraninowy; Jacek Namysłowski - puzon; Sławek Jaskułke - fortepian; Paweł Puszczało - kontrabas, Andrzej Święs - kontrabas, Grzegorz Grzyb - perkusja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu