Po „Imagine” zostają tylko ulotne wspomnienia: znakomitych zdjęć Adama Bajerskiego, dobrego występu Alexandry Marii Lary (niemiecka aktorka jest najjaśniejszym punktem filmu), nic poza tym.
Najnowszy film Andrzeja Jakimowskiego z pewnością bez trudu zdobędzie widzów.Część krytyków zdążyła okrzyknąć go arcydziełem, na Warszawskim Festiwalu Filmowym zdobył m.in. nagrodę publiczności i wyróżnienie za reżyserię. Ja jednak „Imagine” nie kupuję – film Jakimowskiego jest dla mnie olbrzymim rozczarowaniem, tym bardziej że po udanych „Sztuczkach” trzeba było na niego czekać ponad pięć lat.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.