Po zeszłorocznych konsultacjach dotyczących propozycji usprawnienia funduszu autobusowego i poprawy transportu pozamiejskiego rząd przedstawił projekt zmian legislacyjnych. Chodzi o ustawy o publicznym transporcie zbiorowym i o funduszu rozwoju przewozów autobusowych. Ten ostatni ma być teraz funduszem przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu, a nowe przepisy mają tworzyć minimalne standardy transportowe.
Jak często będą połączenia komunikacyjne?
Publiczna komunikacja ma zostać zapewniona przynajmniej między miastem wojewódzkim a miastami będącymi siedzibami władz powiatów w danym województwie. Z kolei siedziby powiatów muszą mieć połączenie z siedzibami gmin na swoim terenie. Na trasach powinny kursować przynajmniej cztery pary połączeń w dni robocze i po dwie pary w dni weekendowe. – Między wieloma gminami a powiatami istnieją już często połączenia komercyjne. One mogą być zastępowane połączeniami uruchamianymi w ramach służby publicznej. Brakuje mi jednak zapisu o konieczności uruchamiania połączeń do sołectw. Wykluczenie komunikacyjne przede wszystkim dotyka mieszkańców najmniejszych miejscowości – mówi jeden z ekspertów pragnący zachować anonimowość.
Zapowiedziano już przekazanie marszałkom województw roli integrującej przewozy na danym terenie. Wiążą się z tym zmiany w funduszu autobusowym. Zgodnie z propozycjami dopłatami zostaną objęte wyłącznie linie komunikacyjne zawarte w schemacie sieci komunikacyjnej województwa. Będzie on ustalany na podstawie tworzonego przez marszałka planu transportowego. Iwona Budych ze stowarzyszenia Wykluczenie Transportowe zwraca uwagę na skomplikowany proces tworzenia planu. Gminy mają kierować wnioski do powiatów, a te same uznają, co przekażą dalej samorządom wojewódzkim.
Według planów rządu marszałek będzie teraz także dysponentem funduszu (dziś są nim wojewodowie). Przy rozdzielaniu pieniędzy ma brać pod uwagę odwróconą w stosunku do stanu obecnego hierarchię. Pierwszeństwo przy uwzględnianiu wniosków będą miały większe jednostki samorządowe – najpierw związki powiatowo-gminne, powiaty, związki międzygminne, a na końcu gminy. Umowa o dopłatę będzie zawierana na czas nie dłuższy niż pięć lat. Zachowana zostanie maksymalna kwota subwencji wynosząca 3 zł do jednego kilometra przejechanego przez autobus. Postawione zostaną wymogi odnośnie do wieku taboru. Od 2028 r. dopłatą będą obejmowane przewozy autobusami, które mają nie więcej niż 20 lat, a od 2036 r. nie starszymi niż 15 lat.
Transport na życzenie rozwiąże problem małych miejsowości?
Nowością będzie możliwość objęcia dopłatą w przypadku małych miejscowości transportu na życzenie samochodem osobowym lub busem. W określonej gminie w miesiącu subwencją może zostać jednak objęte tylko 20 takich przejazdów.
Marcin Gromadzki z firmy doradczej Public Transport Consulting ocenia, że projekt zmian wprowadza wiele uproszczeń w planowaniu połączeń przez organizatorów i odbiurokratyzowuje ten proces. Dodaje, że jednocześnie znacznie trudniej będzie się jednak ubiegać o środki z funduszu autobusowego, gdyż zamiast zasilić go dodatkowymi kwotami, wprowadza się więcej wymagań i koniecznych uzgodnień. – Projekt formalnie walczy z wykluczeniem transportowym, ale faktycznie bardzo wzmacnia pozycję marszałka jako integratora i dysponenta środków, a ogranicza pole manewru gmin i powiatów – przyznaje Gromadzki.
W tym tygodniu można jeszcze zgłaszać uwagi do projektu. Rząd liczy na to, że parlament przyjmie zmiany w ciągu kilku miesięcy. Większość z nich ma wejść w życie na początku 2027 r. ©℗