W Minneapolis legenda rocka Bruce Springsteen wystąpił na koncercie charytatywnym na rzecz rodzin Renee Good i Aleksa Prettiego, którzy zginęli w styczniu w tym mieście z rąk agentów federalnych. Springsteen zaśpiewał bijącą rekordy popularności piosenkę, którą napisał na znak protestu, pod tytułem „Streets of Minneapolis”.
Mimo niskich temperatur tłumy demonstrujących zgromadziły się w piątek na ulicach Minneapolis. Część z nich przemaszerowała miastem, niosąc w rękach ogromną improwizowaną wersję „konstytucji”. Tego dnia wiele biznesów w Minneapolis i innych miastach w ramach strajku było nieczynnych, a studenci nie poszli na zajęcia. Tłumy demonstrujących skandowały: „To nasze ulice!”.
Stacja CNN informuje o „gorącej konfrontacji” w Los Angeles, zaś telewizja Fox News nazywa tamtejsze zdarzenia „starciami” między protestującymi a policją.
Jak przekazała CNN, przed budynkiem federalnym w centrum tego miasta grupa protestujących rzucała przedmiotami w stronę policjantów i agentów resortu bezpieczeństwa krajowego (DHS). Funkcjonariusze następnie użyli wobec nich gazu pieprzowego. Na ścianach budynku naniesiono napisy przeciwko ICE. Policja uznała protest przed tym budynkiem za „nielegalne zgromadzenie”.
Przed sąd federalny w Los Angeles w piątek wezwany został były dziennikarz amerykańskiej stacji CNN Don Lemon, którego w czwartek zatrzymano w związku z prowadzeniem transmisji na żywo z protestu przeciwko ICE w jednym z kościołów w Minnesocie. Po przesłuchaniu został zwolniony za poręczeniem osobistym.
- Nie uciszą mnie - zadeklarował po wyjściu z sądu Lemon.
Jak podały media, mężczyźnie postawiono zarzut spiskowania i naruszenia praw wiernych gwarantowanych przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji USA.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ jm/