MSZ: Francja przedstawi dowody, że to siły Asada użyły broni chemicznej

19 kwietnia 2017

Francja przedstawi "w ciągu kilku dni dowody, że to reżim syryjski przeprowadził atak chemiczny" na miejscowość Chan Szajchun w Syrii, w którym 4 kwietnia zginęło 87 osób - poinformował w środę szef francuskiej dyplomacji Jean-Marc Ayrault.

"Trwa śledztwo prowadzone przez francuski wywiad i wywiad wojskowy (...), to tylko kwestia dni i dostarczymy dowodów, że to syryjski reżim świadomie użył broni chemicznej" - powiedział francuski minister spraw zagranicznych w wywiadzie dla francuskiej parlamentarnej stacji telewizyjnej.

"Nie jesteśmy jedyni. Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) prowadzi też swoje śledztwo" - dodał.

W ataku chemicznym na Chan Szajchun w kontrolowanej przez rebeliantów prowincji Idlib zginęło co najmniej 87 osób, w tym 30 dzieci. Syryjska opozycja i wiele państw zachodnich, a także Turcja, winą za atak obarczają reżim prezydenta Baszara el-Asada. Damaszek kategorycznie odrzuca te oskarżenia, twierdząc, że od 2013 roku nie ma broni chemicznej, a "cała sprawa posłużyła jako pretekst" do amerykańskiego ataku w nocy z 6 na 7 kwietnia na syryjską bazę lotniczą Szajrat w prowincji Hims. Według USA z tej bazy wystartowały samoloty, które zaatakowały Chan Szajchun. (PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.