Rząd szukał pretekstu do zrobienia show, kandydatura Jacka Saryusz-Wolskiego na funkcję szefa Rady Europejskiej jest niepoważna - w ten sposób prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował list premier Beaty Szydło do przywódców unijnych w sprawie przewodniczącego Rady Europejskiej.

W liście opublikowanym w środę na stronie internetowej Kancelarii Premiera, Szydło przedstawiła "intencje" towarzyszące polskiemu rządowi przy zgłaszaniu kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej

Premier w liście do unijnych przywódców napisała m.in., że przewodniczący RE Donald Tusk wielokrotnie przekroczył europejski mandat, używając swojego autorytetu w ostrych sporach krajowych. "Tak się stało m.in. w czasie, kiedy część opozycji blokowała metodami siłowymi prace demokratycznie wybranego parlamentu. Próba zablokowania przyjęcia budżetu była w polskich warunkach konstytucyjnych próbą obalenia rządu metodami pozaparlamentarnymi" - podkreśliła szefowa rządu.

Reklama

"Kompromitacją obozu postsolidarnościowego, tak naprawdę PiS i Platformy, jest to, i mówię to ze smutkiem, że przenoszą wojnę, którą toczą od 2005 roku, na poziom europejski" - powiedział Kosiniak-Kamysz w środę na konferencji prasowej w Sejmie. Jak dodał, kompromitacją jest, że Polska nie była w stanie ustalić jednego kandydata szefa Rady Europejskiej.

Lider ludowców przekonywał, że wystawienie przez PiS kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego na funkcję szefa RE jest "propozycją niepoważną". "Gdyby ta propozycja była poważna, to byłaby zgłoszona pół roku temu i premier Szydło jeździłaby (po Europie) i rekomendowała tę kandydaturę" - podkreślił.

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza rząd szukał w finale rozmów o przewodniczącym RE "jakiegoś pretekstu do zrobienia show". "Show może jest, tylko co z tego show będzie wynikać dla Polski?" - pytał prezes PSL. Jak ocenił, Polska jest obecnie poza gronem państw decydujących o tym, co się dzieje w Unii Europejskiej.

W swoim liście premier napisała o Jacku Saryusz-Wolskim, że "jest to osoba kompetentna, o ponad 40-letnim doświadczeniu eksperckim i politycznym w sprawach integracji europejskiej". W jej ocenie, Saryusz-Wolski daje szansę na "prawdziwe wcielenie w życie naszych własnych postanowień dotyczących odnowy i reformy projektu europejskiego".

W czwartek i piątek w Brukseli odbywać się będzie unijny szczyt. Pierwszego dnia szefowie państw i rządów mają zdecydować o tym, kto obejmie urząd szefa Rady Europejskiej. Polski rząd popiera kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego, o reelekcję ubiega się Donald Tusk.