Odnosząc się do zapowiedzi szefa MON Antoniego Macierewicza o odebraniu stopni generalskich Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi, Czarzasty powiedział, że stopnień generalski Jaruzelskiemu chce zabrać osoba, która „nie ma zielonego pojęcia na temat zapachu prochu, na temat wojny i co to znaczy w czasie wojny przelana krew".

„To jest hańba dla Polski, że minister Macierewicz jest ministrem obrony narodowej. (...) W tej chwili chce zabrać stopień generalski generałowi Jaruzelskiemu, b. prezydentowi kraju, który swoje stopnie wojskowe zdobywał w czasie drugiej wojny światowej, idąc szlakiem 1. Armii Ludowego Wojska Polskiego” - mówił szef Sojuszu na konferencji prasowej w Rzeszowie.

„Myślę, że chęć zabrania stopnia generała generałowi Jaruzelskiemu wiąże się z tym, że minister Macierewicz postradał rozum. Obserwując jego działania, wiedziałem, że postradanie rozumu wcześniej czy później go spotka. Spotkało go 13 grudnia - to data pamiętna dla Polski” - powiedział przewodniczący SLD.

Reklama

Czarzasty w czasie wtorkowej konferencji tłumaczył także powody, dla których Sojusz tego dnia nie będzie manifestował w Warszawie. Podkreślił, że SLD zawsze był przeciwko podziałom. „13 grudnia jest datą refleksji i zadumy nad tragicznymi losami związanymi z naszą historią i narodem, a nie miejscem do tego, żeby robić wszelkiego typu zadymy” - zaznaczył.

Czarzasty dodał, że „dziwi się KOD-owi, który powstał, aby łączyć, a nie dzielić”, że akurat wybrał tę datę na zorganizowanie manifestacji. Przypomniał, że rok temu KOD manifestował 12 grudnia. Przewodniczący SLD podkreślił, że gdyby KOD wybrał inną datę na manifestację, wówczas Sojusz wziąłby w niej udział.

„Nie będę stał obok Grzegorza Schetyny, który nie akceptuje stanu wojennego, nie akceptuje służb wojskowych i mundurowych sprzed roku 1990, nie broni ich” - powiedział Czarzasty. (PAP)