Autopromocja

Ubezpieczycieli też zabolą niskie stopy procentowe

Ubezpieczycieli też zabolą niskie stopy procentowe
DGP
24 listopada 2020

Spadająca dochodowość obligacji, głównego składnika lokat, ograniczy możliwość oferowania części produktów

Obniżone niemal do zera stopy procentowe już „wgryzają się” w wyniki krajowych ubezpieczycieli. W rezultatach zaprezentowanych kilka dni temu przez Powszechny Zakład Ubezpieczeń widać niemal 13-proc. spadek w skali roku dochodów odsetkowych z instrumentów dłużnych. Wyniosły one w III kw. 314 mln zł (w porównaniu z poprzednim kwartałem były minimalnie mniejsze). Wzrost wyceny dołożył do tego w minionym kwartale 31 mln zł, o 28,5 proc. mniej niż rok wcześniej.

O problemie zaczynają mówić także zagraniczni właściciele krajowych towarzystw. „Dochody netto z inwestycji spadły o 5,9 proc. rok do roku do 238 mln euro, głównie w wyniku niższych stóp procentowych na wszystkich rynkach, w szczególności w Polsce i Turcji” – napisano w sprawozdaniu za trzy kwartały niemieckiego Talanksa, głównego właściciela towarzystw Warta i Europa. Innym powodem były odpisy związane z inwestycjami w papiery udziałowe we Włoszech i w Polsce.

Rentowność dwuletnich obligacji skarbowych, która pół roku temu wynosiła jeszcze ponad 0,5 proc., dziś jest w okolicach zera. Dochodowość papierów pięcioletnich spadła w tym czasie z 0,9 proc. do mniej niż 0,5 proc. W najmniejszym stopniu obniżyła się rentowność papierów 10-letnich. Obecnie dają one 1,2 proc. w skali roku, wobec 1,3–1,4 proc. pół roku wcześniej. Spadek rentowności oznacza, że kupowane obligacje dadzą niższy dochód, ale równocześnie rośnie wycena tych, które były już wcześniej w portfelu.

Papiery dłużne to podstawowy składnik lokat firm ubezpieczeniowych. Zwłaszcza zakłady życiowe inwestują na długi termin, co ma gwarantować pieniądze na wypłatę świadczeń dla klientów zawierających długie, nierzadko ponad 20-letnie polisy. Żeby podnieść rentowność lokat, towarzystwa mogą w większym stopniu lokować środki w papiery dłużne przedsiębiorstw, z czym wiąże się wyższe ryzyko. Mogą również kierować się w stronę innego typu inwestycji, jak np. nieruchomości.

Jakie będą konsekwencje niższych stóp procentowych?

„W przypadku części bankowej wpływ niższych stóp procentowych jest widoczny w ciągu kilku kwartałów od momentu, w którym stopy uległy obniżce. Po stronie ubezpieczeniowej ten wpływ jest niższy oraz bardziej odłożony w czasie ze względu na duży udział instrumentów o stałej stopie procentowej. Spadek stóp to też ograniczenie możliwości oferowania produktów na życie i dożycie przy dzisiejszym poziomie ochrony kapitału i zwrotu dla ubezpieczonego” – wskazuje w odpowiedzi na pytania DGP biuro prasowe PZU.

W bankach niskie stopy procentowe zadziałały właściwie natychmiast. Oznaczały ograniczenie dochodów z kredytów. Banki starają się zrekompensować ten ubytek, tnąc oprocentowanie depozytów. Wpływy z odsetek w pierwszych trzech kwartałach br. były o 12 proc. mniejsze niż rok wcześniej. Koszty odsetkowe obniżyły się o 36 proc. Mniejszy wynik odsetkowy to jeden z czynników obniżających wynik sektora bankowego (głównym są jednak rezerwy na ryzyko kredytowe), co przekłada się na wartość udziałów banków w portfelu PZU. Największy krajowy ubezpieczyciel urealnił wartość posiadanych przez siebie banków Pekao i Alior w II kw.

Szefowie towarzystw ubezpieczeniowych wskazują, że problem pogłębia podatek bankowy. Dochodowość dużej części papierów dłużnych nie pokrywa już w pełni tego podatku. Inwestycje stają się więc deficytowe. To sprawia, że produkty ubezpieczeniowe tracą konkurencyjność w porównaniu z innymi sposobami lokowania oszczędności. Obowiązujące regulacje sprzyjają branży funduszy inwestycyjnych (fundusze nie są objęte podatkiem).

Zbiorczych danych dla branży za pierwsze trzy kwartały jeszcze nie ma. W I półroczu w grupie obejmującej polisy na życie powiązane z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym zanotowano spadek zebranej składki w skali roku o niemal 19 proc., do 2,82 mld zł. Prócz niskich stóp i podatku znaczenie ma również to, że w przeszłości takie produkty ze względu na wysokie koszty wyjścia wiązały się z dużymi stratami dla klientów, co spotkało się z reakcją m.in. nadzoru i urzędu antymonopolowego. 


Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.