Autopromocja

Produkt polski - czyli jaki? Prawo rozumie to inaczej niż klienci

sklep, market, hipermarket, zakupy, handel
Całe to zamieszanie przywodzi na myśl inną głośną historię – z niemiecką siecią Kaufland, która w sloganach reklamowych zachęcała: „nasze polskie produkty” oraz „rodzimi dostawcy”ShutterStock
14 kwietnia 2017

 Moda na kupowanie polskich wyrobów, na patriotyzm gospodarczy zatacza coraz szersze kręgi. Nic dziwnego, że handlowcy i producenci próbują tę modę wykorzystywać.

Coraz częściej sięgają w swoich kampaniach reklamowych po określenia: „produkt polski”, „polskie produkty”, „polskie marki”. Przed świętami także Lidl zaproponował promocję pod hasłem „Tydzień polskich marek”. A w odpowiedzi – zalała go fala krytyki. Klienci zarzucili sieci, że wśród pokazanych w gazetce artykułów nie ma wcale lub niewiele jest takich rzeczywiście rodzimych. „Mają tupet, olej kujawski - niepolski i wiele innych produktów niepolskich” – grzmiał na Facebooku jeden z klientów. „Reklama powinna być usunięta, to nie są polskie marki. Jest to wprowadzanie klientów w błąd!” – wtórował inny.

„Są to smaki bliskie polskim sercom i kojarzące się właśnie z naszym krajem” – bronił się w odpowiedzi Lidl Polska. „Nasza promocja nie dotyczy konkretnych marek, tylko produktów, które mają się kojarzyć z Polską” – dodawał pod innym postem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.