Autopromocja

Lech Paprzycki - z zacięciem psychologicznym

Lech Paprzycki
Lech Paprzycki, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego. Dziennik Gazeta Prawna
25 kwietnia 2014

Sędzia, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego, profesor. Do kompletu Lechowi Paprzyckiemu brakuje jedynie stanowiska I prezesa SN.

Na I prezesa Sadu Najwyższego startuje po raz drugi. W 2010 r. przegrał ze Stanisławem Dąbrowskim, którego śmierć w styczniu tego roku skutkowała koniecznością przeprowadzenia obecnych wyborów.

– zapowiada. To z jego strony nie kokieteria, ale zdrowy osąd sytuacji. Bo choć jest w świetnej formie, to jednak zaznacza, że zna swoje możliwości.

– mówi prezes Paprzycki.

Dlaczego wybrał prawo? Z rozbrajającą szarością przyznaje, że... nie pamięta. – – śmieje się. Przyparty do muru wskazuje jednak, że wpływ na tę decyzję mógł mieć fakt, że przed podjęciem studiów ukończył Państwowe Studium Stenotypii i Języków Obcych, gdzie wykładano przedmiot „prawo”. –– mówi prezes Paprzycki.

Zaznacza jednak, że wpływu na jego decyzję z całą pewnością nie miały wybory poprzednich pokoleń. To bowiem dopiero on zapoczątkował w rodzinie tradycje prawnicze – w jego ślady poszedł syn, a obecnie o karierze prawniczej marzy również wnuk.

Choć wybór studiów był więc raczej kwestią przypadku niż wynikiem głęboko przemyślanej decyzji, to szybko okazał się nadzwyczaj trafny.

– wspomina prezes Paprzycki.

Po ukończeniu studiów przeszedł całą ścieżkę kariery sędziowskiej. Jako asesor trafił do Sądu Powiatowego w Grodzisku Mazowieckim (dziś sąd rejonowy). I choć musiał orzekać we wszystkich kategoriach spraw, to jednak prawo karne było zawsze tym, które pociągało go najbardziej.

– przyznaje prezes Paprzycki.

Zaznacza jednak, że od czasu do czasu sięga do problematyki wiążącej się z prawem cywilnym. Jest autorem artykułu na temat ubezwłasnowolnienia, który jest przywoływany w wielu komentarzach oraz podręcznikach. Jest to bowiem jedyne opracowanie dotyczące opiniowania psychiatryczno-psychologicznego w postępowaniu o ubezwłasnowolnienie. Oprócz tego Lech Paprzycki ma na swoim koncie kilkadziesiąt innych cenionych publikacji z zakresu problematyki psychiatrycznej i psychologicznej w prawie i postępowaniu karnym. – – opowiada prezes Paprzycki.

Jednak mimo całego zacięcia psychologiczno-psychiatrycznego z całą stanowczością stwierdza, że nigdy nie przyszedł mu do głowy pomysł, aby zamiast ludzi sądzić – leczyć ich dusze. – – śmieje się prezes Paprzycki. Ma bowiem umysł typowo humanistyczny.

I bardzo dobrze. W przeciwnym bowiem razie wymiar sprawiedliwości straciłby bardzo wiele. O tym, jak wybitnym sędzią jest Lech Paprzycki, świadczy już choćby to, że delegację do Sądu Najwyższego otrzymał w wieku zaledwie 36 lat. Tam doceniono również jego zdolności organizatorskie i powierzono mu kierowanie Izbą Karną. Funkcję tę pełni nieprzerwanie od 15 lat. To jego niezaprzeczalny atut w wyborach na I prezesa SN.

– zauważa Teresa Romer, sędzia SN w stanie spoczynku, która od lat wspólnie z prezesem Paprzyckim działa w Polskiej Sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawników.

Równolegle z karierą sędziowską rozwijała się kariera naukowa Lecha Paprzyckiego. W 1984 r. uzyskał stopień doktora nauk prawnych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, a w 2007 r. – stopień doktora habilitowanego na Uniwersytecie Szczecińskim. W tym samym roku został powołany na stanowisko profesora nadzwyczajnego w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego (obecnie Akademia Leona Koźmińskiego). W trakcie jest również procedura nadania mu – na wniosek Uniwersytetu w Białymstoku – tytułu profesora belwederskiego. Zasiada również w wielu gremiach naukowych, takich jak np. Rada Naukowa Instytutu Ekspertyz Sądowych, gdzie pełni funkcję przewodniczącego. Był również wiceprzewodniczącym Rady Naukowej Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości.

A jaki prywatnie jest prezes Paprzycki?

– wskazuje sędzia Romer.

Prezes Paprzycki sam siebie nazywa niepoprawnym optymistą.

– żartuje.

I choć podkreśla, że zarówno orzekanie, jak i kierowanie izbą to duże obciążenie, to daleko mu do narzekactwa.

– mówi prezes Paprzycki.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.