Spostrzeżenia i uwagi, które Aleksander Mogilnicki, prezes Sądu Najwyższego usunięty z sądownictwa w 1929 r. za zbytnią niezależność, zawarł w swoich „Wspomnieniach”, stały się dziś wyjątkowo aktualne.
(...)
Kiedy już sądownictwo straciło poczucie niezawisłości i na czele ważniejszych sądów, a zwłaszcza Sądu Najwyższego, stanęli „swoi ludzie”, rządy sanacyjne zaczęły się coraz mniej krępować. Zaczęły się coraz częstsze łamania nie tylko zwykłych ustaw, ale i Konstytucji, choć zawsze pod pozorem stosowania prawa. Nazywano to wówczas „figielkami konstytucyjnymi”. Jednym z takich „figielków” było zwołanie nadzwyczajnej sesji Sejmu i Senatu. Według Konstytucji na żądanie określonej liczby posłów lub senatorów Prezydent Rzeczpospolitej był obowiązany zwołać natychmiast nadzwyczajną sesję obu izb parlamentu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.