Dobiegają końca konsultacje, jakie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji prowadzi w sprawie nowego rozporządzenia o sposobie zapewnienia przez nadawców dostępu do informacji umożliwiających identyfikację programu i jego nadawcy oraz innych informacji. Zgodnie z wytycznymi UE (Dyrektywa 2010/13/UE o audiowizualnych usługach medialnych) już wkrótce każdy nadawca radiowy będzie musiał co trzy godziny przerywać program, by odesłać słuchaczy na swoją stronę internetową.
Na niej muszą znaleźć się takie informacje, jak nazwa nadawcy, adres jego siedziby, e-mail i adres korespondencyjny, numer telefonu i numer koncesji. Komunikat będzie czytał lektor. Taki sam obowiązek będzie spoczywał na nadawcy telewizyjnym, który informację o witrynie ma zaprezentować w formie tekstowej. „Chodzi o to, by jak najmniejszym kosztem umożliwić odbiorcom uzyskanie jak największej ilości informacji o nadawcy” – czytamy w uzasadnieniu do projektu.
Specjaliści powątpiewają w sens rozporządzenia. Nie ma bowiem sygnałów, by słuchacze czuli się niedoinformowani co do nazwy, adresu czy numeru koncesji nadawcy. Niektórzy eksperci mają też obawy, że te przepisy stworzą nadawcy dobrą okazję do reklamowania się. Prócz wymaganych informacji na stronie internetowej pojawią się także inne wiadomości, np. promocyjne treści.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.