Obwiniony sędzia nie może domagać się, aby sąd wymierzył mu łagodną karę tylko dlatego, że nie ma uprawnień do emerytury i nie ma z czego żyć. Zarabiał nieźle. Powinien sobie odłożyć – orzekł Sąd Najwyższy.
Zbigniew J., sędzia w stanie spoczynku Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, został oskarżony o prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym. Kontrola wykazała, że miał 2,3 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Zgodnie zaś z art. 178a par. 1 kodeksu karnego za takie zachowanie można dostać karę: grzywny, ograniczenia wolności albo jej pozbawienia do lat 2. Sprawa trafiła do sądu.
Okoliczności łagodzące
Sąd Rejonowy w Chełmie uznał go za winnego i wymierzył rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i grzywnę, a także zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów na 2 lata. Zarówno prokurator, jak i sędzia wnieśli jednak odwołania. Prokurator uważał, że sędzia dostał za mało, skazany był zaś zdania, że za dużo. Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał wyrok w mocy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.