Autopromocja

Sądownictwo: Odrębność instytucji przeniesienia i delegowania jest oczywista

Monika Krywow
Monika Krywow, przewodnicząca Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów SędziówDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
21 października 2013

Szef resortu sprawiedliwości ponosi odpowiedzialność przed społeczeństwem za rozpoznanie sprawy bez zbędnej zwłoki. Jednak przede wszystkim odpowiedzialny jest za to, by sprawny sąd był jednostką niezawisłą i powołaną zgodnie z prawem.


W niedawnym wywiadzie dla DGP podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości podjął próbę przerzucenia ciężaru odpowiedzialności za wadliwość decyzji o przeniesieniu sędziów bez ich zgody na Sąd Najwyższy (DGP 199/2013 „Sąd Najwyższy odpowie przed społeczeństwem”). Ma to być wynik uchwały 7 Sędziów Sądu Najwyższego z 17 lipca 2013 r. (sygn. akt III CZP 46/13).

Spójność stanowisk

Niestety po raz kolejny trudno się zgodzić z prezentowanym stanowiskiem. Zawiera ono nie tylko twierdzenia sprzeczne z rzeczywistym stanem, ale co więcej, w sposób nieuprawniony podsekretarz stanu usiłuje podważyć autorytet SN jako sądu, któremu z mocy przepisu art. 183 ust. 1 konstytucji powierzono nadzór nad działalnością orzeczniczą sądów powszechnych i wojskowych.

Zacznijmy od tego, że stwierdzona w powyższej uchwale SN wadliwość decyzji o przeniesieniu sędziego bez jego zgody, w przypadku gdy nie podpisał jej minister sprawiedliwości osobiście, nie jest wykładnią następczą ani też nie wynika z rozbieżności w orzecznictwie. Zarówno SN, jak i Trybunał Konstytucyjny w swych orzeczeniach nie pozostawiają żadnych wątpliwości; co więcej, orzecznictwo to jest jednolite. Tak TK, jak i SN rozróżniają w swych orzeczeniach odrębność instytucji delegowania sędziego za jego zgodą, wynikającej z art. 77 par. 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2001 r. nr 98, poz. 1070 ze zm. – dalej u.s.p.), od instytucji przeniesienia sędziego bez jego zgody wynikającej z art. 75 par. 2 pkt 1 u.s.p. TK wyraźnie wskazał, iż „delegowanie sędziego jest instytucją odrębną od przeniesienia sędziego. Ma ono inny charakter i inną podstawę prawną” (wyrok TK, sygn. akt K 45/07). Również w Uchwale Pełnego Składu SN z 2007 r., na jaką powoływał się swego czasu minister sprawiedliwości, stwierdzono, iż art. 180 ust. 2 Konstytucji RP statuuje zasadę nieprzenoszalności sędziego i dotyczy przeniesienia do innej siedziby lub na inne stanowisko wbrew woli sędziego, oraz że ta zasada nie jest naruszona jedynie wtedy, jeżeli przeniesienie dokonuje się zgodnie z wolą sędziego, to jest na jego wniosek czy też po wyrażeniu przezeń zgody.

Jak widać, następuje spójność pomiędzy tymi orzeczeniami. Odrębności tych instytucji były zatem od początku zauważane i wyraźnie artykułowane. W wyroku TK (sygn. akt K 27/12) stwierdzono, iż „nieusuwalność i nieprzenoszalność sędziów są nie tylko gwarancjami ich niezawisłości, albowiem na treść art. 180 Konstytucji należy patrzeć w szerszej perspektywie. Przepis ten z jednej strony urzeczywistnia zasadę niezależności i odrębności władzy sądowniczej, a z drugiej strony – jest koniecznym warunkiem realizacji przysługującego jednostce prawa do sądu. Sprawiedliwe rozpatrzenie sprawy gwarantuje bowiem jedynie niezależny, bezstronny i niezawisły sąd, co wyraźnie zostało podkreślone w treści art. 45 ust. 1 Konstytucji. Ochrona niezawisłości sędziów przez zapewnienie im nieusuwalności z zajmowanego stanowiska i nieprzenoszalności do innego sądu lub w stan spoczynku nie jest zatem celem samym w sobie, lecz jest środkiem umożliwiającym realizację konstytucyjnie gwarantowanego prawa do sądu”.

Jednocześnie w żadnym z orzeczeń TK czy SN nie przyznał uprawnienia wynikającego z art. 75 par. 3 w zw. z art. 75 par. 2 pkt 1 u.s.p. sekretarzowi czy podsekretarzowi stanu w MS.

Jaka to skarga

Wbrew twierdzeniom, jakie padły, to nie sądy zwróciły się do SN o podjęcie uchwały w składzie 7 sędziów. Nie ma takiej możliwości. Przepis art. 61 par. 1 w zw. z art. 59 czy 60 ustawy o Sądzie Najwyższym (Dz.U. z 2002 r. nr 240, poz. 2052 ze zm.) wyraźnie stanowi, kto może zwrócić się do zwiększonego składu SN o dokonanie wykładni powstałego zagadnienia prawnego.

Również TK nie zajmował się ważnością rozporządzeń w sprawie likwidacji 79 sądów. Wyrok TK w sprawie K 27/12 dotyczył art. 20 pkt 1 u.s.p. („Minister Sprawiedliwości, po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Sądownictwa, w drodze rozporządzeń tworzy i znosi sądy oraz ustala ich siedziby i obszary właściwości”), a nie rozporządzeń, co wynika wyraźnie z sentencji orzeczenia.

Społeczeństwo powinien martwić to, że podsekretarz stanu w MS nie zauważa różnicy pomiędzy skargą kasacyjną a konstytucyjną. Są to dwa różne środki prawne wynikające z innych przepisów, składane do różnych podmiotów: pierwsza do SN, druga do TK. Co więcej, w swej uchwale z 17 lipca 2013 r. SN wyraźnie wskazywał na analogię do skargi kasacyjnej, nie zaś konstytucyjnej (str. 11 uzasadnienia).

Na zakończenie: minister sprawiedliwości, jak i wszystkie organy państwa ponoszą odpowiedzialność przed społeczeństwem za rozpoznanie sprawy bez zbędnej zwłoki, jednakże równocześnie i przede wszystkim ponoszą odpowiedzialność, by sprawny sąd był sądem niezawisłym i powołanym w sposób zgodny z prawem. Wynika to wprost z art. 45 ust. 1 w zw. z art. 178 ust. 1 konstytucji.

Jeżeli sędzia nie będzie niezawisły, to nawet najsprawniejsze postępowanie będzie godziło w prawa obywateli. Dura lex sed lex – chce się powiedzieć.

To nie sądy zwróciły się do SN o podjęcie uchwały w składzie siedmiu sędziów

Monika Krywow, przewodnicząca Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów Sędziów

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.