W S&P czytają pamiętniki polskiego sędziego
Obniżenie ratingu Polski przez Standard
and Poor’s nieoczekiwanie zaowocowało
obniżeniem notowań giełdowych i w ogóle
niemiłymi reperkusjami ekonomicznymi. Dziennikarze i
komentatorzy zastanawiają się, czy agencja
miała podstawy do takiej decyzji. Czy aby się nie
pomyliła, zwłaszcza że inne agencje nie
zmieniły swych ocen? Czy aby za tym nie kryje się
jakaś zmowa? A jeśli tak, to jaka? A w ogóle
co ma balonik do miodu, czyli jaki jest związek
między kryzysem w Polsce, który dotyczy
Trybunału Konstytucyjnego, a ratingiem dotyczącym
perspektyw naszej prężnej i mającej się
dobrze (choć ponoć niedawno w ruinie)
gospodarki?