Kia XCeed: Nie bój się, bądź inny
Jak w większości rodzin, także i u mnie w domu dość
często dyskutuje się o tym, które dziecko do kogo jest podobne. Nie
tylko z wyglądu, lecz także charakteru czy zainteresowań. I gdyby nie
fakt, że jedno ma po mnie oczy, drugie włosy (jeszcze), a trzecie mały
palec u lewej nogi, to gotów byłbym przysiąc, że każde pochodzi od
zupełnie innych rodziców. A nam po prostu podrzucono je na porodówce.
Tak zaszalałem podczas każdego z trzech „pępkowych”, że równie dobrze
mogli mi wydać główkę kapusty zawiniętą w ręcznik, a bym się nie
zorientował.