"Eisenstein w Meksyku": Historia bez happy enduTo w gruncie rzeczy tragiczna opowieść. Ponad sto lat temu, pod koniec lat 20. ubiegłego wieku, autor „Pancernika Potiomkina” i „Strajku” wyruszył do Hollywood, gdzie miał zrealizować duży film dla studia Paramount. Jednak, jak to bywa w Ameryce, rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Łukasz Maciejewski•16 lutego 2016