"Eisenstein w Meksyku": Historia bez happy endu
To w gruncie rzeczy tragiczna
opowieść. Ponad sto lat temu, pod koniec lat 20.
ubiegłego wieku, autor „Pancernika
Potiomkina” i „Strajku” wyruszył do
Hollywood, gdzie miał zrealizować duży film
dla studia Paramount. Jednak, jak to bywa w Ameryce,
rzeczywistość okazała się bardziej
skomplikowana.