Dla dobra wspólnego, czyli jakiego? Metafizyka wprowadzana do języka prawa może usprawiedliwić wszystko
Jeśli niejeden doświadczony prawnik, wybitny filozof, wprawny konstytucjonalista czy zawzięty politolog ma problem z jasnym stwierdzeniem, czym jest dobro wspólne, to co ma powiedzieć przeciętny obywatel?