To polityka określa, jak widzi się i stosuje reguły prawa. Dotyczy to również sądów międzynarodowych. Niestety - pisze Ireneusz C. Kamiński, profesor w Instytucie Nauk Prawnych PAN, pomysłodawca skargi katyńskiej i reprezentant prawny skarżących.
Philippe Sands, znakomity prawnik, wielokrotnie występujący przed sądami międzynarodowymi, napisał niedawno, że prawa międzynarodowego nie należy sprowadzać tylko do prawa. To połączenie prawa, polityki i historii. To zdanie pasuje do wyroku Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wydanego 10 lat temu w sprawie skargi katyńskiej (Janowiec i inni przeciwko Rosji, 21 października 2013 r.). Wielokrotnie słyszałem w Strasburgu i „od ludzi Strasburga”, że gdyby orzekano później, katyńskie wyroki byłyby inne.
Kluczowe fakty
W kwietniu 1990 r. jeszcze radziecka agencja prasowa TASS przyznała, że zbrodni katyńskiej, w której wiosną 1940 r. zamordowano bez stawiania zarzutów i procesu niemal 22 tys. polskich obywateli, dokonał Związek Radziecki. Rozpoczyna się rosyjskie śledztwo katyńskie, zamknięte w 2004 r. Nie znamy jego konkluzji, bo kończącemu je postanowieniu nadano klauzulę tajności, niezbędną – jak oznajmiono – by chronić „kluczowe interesy Federacji Rosyjskiej”. Z tego samego powodu utajniono liczne tomy śledztwa.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.