Autopromocja

Kary umowne bez większych ograniczeń

paragraf, prawo
<p>Warto wskazać, że w drugiej uchwale bardzo szeroko określono możliwości ustalania umownego kar – nie trzeba w umowie podawać nawet konkretnych kwot.&nbsp;</p>ShutterStock
13 grudnia 2021

Swoboda ustalania kar umownych jest bardzo duża – przy kontraktach budowlanych, ale nawet innych umowach strony nie muszą podawać konkretnych sum, wystarczy, że można ustalić ich wysokość na podstawie uzgodnionych klauzul. Nie trzeba też określać ograniczeń kwotowych ani czasowych. To sedno dwóch ważnych uchwał Sądu Najwyższego.

W 2008 r. Igor M. prowadzący firmę remontowo-budowlaną zawarł ze spółką P. umowę o roboty budowlane jako podwykonawca inwestycji, którą były remont i przebudowa siedziby Głównego Inspektoratu Sanitarnego w Warszawie. Przedmiotem umowy było wykonanie prac rozbiórkowych i wyburzeniowych oraz wzniesienie obiektu w stanie surowym (włączając roboty żelbetowe). Na podstawie kolejnej umowy Igor M. zobowiązał się do wykonania dalszych prac izolacyjnych i tynkarskich. Gdy jego firma weszła na teren budowy, zaczęły się poważne problemy, które zaprowadziły obie strony umów przed oblicze sądu. Przede wszystkim główny wykonawca, którym była spółka P., nie przygotował należycie placu budowy, nie zadbał nawet o doprowadzenie łączy energetycznych, a udostępniony sprzęt budowlany był często niesprawny lub się psuł.

Obydwa kontrakty przewidywały karę umowną wymierzaną zamawiającemu w razie opóźnień w realizacji umowy – miał on zapłacić po 0,2 proc. wynagrodzenia za każdy dzień zwłoki plus VAT (wynagrodzenie brutto za pierwszy kontrakt wynosiło zaś ponad 1,8 mln zł, za drugi – niecałe 1,1 mln zł). Ponieważ opóźnienia były poważne, a do tego doszedł jeszcze spór o wynagrodzenie za wykonanie prac, ostatecznie Igor M. zażądał od głównego wykonawcy zapłaty łącznie 2 mln zł. Sąd I instancji uznał to roszczenie, stwierdzając, że istotnie doszło do opóźnień z winy zamawiającego, a umowy przewidywały w takich wypadkach karę umowną, którą powinien on zapłacić. Apelację złożyła pozwana spółka – główny wykonawca, zarzucając w niej nieważność zastrzeżenia kary umownej, gdyż nie określono górnej granicy kwot, co budzi poważne wątpliwości prawne. Pełnomocnik spółki wskazał ponadto już na rozprawie, że kwestię kar umownych podniesiono już w innym pytaniu prawnym, skierowanym do SN, a dotyczącym tego, czy ważne i dopuszczalne jest zastrzeżenie na podstawie art. 483 par. 1 kodeksu cywilnego kary umownej w postaci określonego procentu wynagrodzenia umownego za każdy dzień zwłoki bez określenia końcowego terminu naliczenia kary ani jej kwoty maksymalnej?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.