Przedsiębiorcy boją się, że likwidacja limitu składek podniesie koszty pracy. A związkowcy upatrują w niej zagrożenia dla wcześniejszych świadczeń.
Przedsiębiorstwa zatrudniające pracowników wykonujących prace w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze (często ich zarobki są znacznie wyższe niż osób na normalnych stanowiskach) skarżą się, że będą musiały więcej płacić na ZUS. A to za sprawą planowanej przez rząd likwidacji 30-krotności, czyli górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.
Co to ma wspólnego z emeryturami pomostowymi? Otóż firmy zatrudniające takie osoby każdego miesiąca muszą odprowadzać na Fundusz Emerytur Pomostowych (FEP) 1,5 proc. podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Sęk w tym, że obecnie przy ustalaniu podstawy wymiaru stosuje się ograniczenie do 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy (w tym roku jest to 127 890 zł). Ale skoro owo ograniczenie ma być zniesione, to obowiązkowa składka będzie zapłacona od każdej złotówki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.