Trwają prace nad projektem zmian w kodeksie pracy, który ma przewidywać nową definicję mobbingu i dyskryminacji. Celem jest wyeliminowanie wątpliwości interpretacyjnych, co ma spowodować zmniejszenie liczby spraw sądowych w tym zakresie.
W uzasadnieniu do projektu wskazano, że w przypadku roszczeń opartych na przepisach antymobbingowych sądy przyznają słuszność pracownikom jedynie w co dwudziestym przypadku. Przyczyną jest, zdaniem autorów projektu, zawiłość obecnych przepisów. Część pracowników bezzasadnie uważa się za ofiary mobbingu, co powoduje dodatkowe obciążenie sądownictwa. Zapewne właśnie z tego powodu nowo proponowana definicja zawiera przykłady konkretnych zachowań, które mogą lub nie mogą być mobbingiem. Ponadto, jak napisano w uzasadnieniu do projektu, nieczytelnie sformułowane są również definicje czynów, które mogą być uznane za przemoc w miejscu pracy.
Jednak, choć głównym założeniem projektu miało być uproszczenie definicji kodeksowych, to nowo proponowane rozwiązania też budzą wątpliwości interpretacyjne. Z jednej strony zawierają one wiele oczywistych stwierdzeń, które wynikają z utrwalonej praktyki, ale z drugiej ustawodawca posługuje się także pojęciami nieostrymi, jak np. „zachowania niecelowe”, które także mogą być źródłem mobbingu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.