Brońmy nauczycieli. Przed politykami, którzy traktują ich jak wrzód na pośladku państwa. I przed nimi samymi.
Najpierw o politykach. Ci boją się nauczycielskich (i ich związków), jak ognia i dlatego grają z nimi w grę pt. „Idiota”. Oficjalnie wygłaszają komunały, jak ważna dla Polski (ble, ble, ble) jest ich praca. I za tę cenną pracę płacą im tak, że nauczycielki zatrudniają się na kasach, aby nie umrzeć z głodu.
Nieoficjalnie opowiadają o bandzie darmozjadów, kiepsko przygotowanych do pracy, którym tylko obrona przywilejów w głowie. Każdy polityk to koniunkturalista (jakoś trzeba wygrywać wybory). Dlatego łatwiej pewne rzeczy załatwiać pod stołem. I myk – jak królika z kapelusza szefowa MEN wyjmuje rozporządzenie, które de facto skraca nauczycielskie urlopy. I kto tu kogo uważa za idiotę?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.