Autopromocja

Stawka godzinowa nie ułatwiła przekształceń umów

umowa kontrakt
Z danych PIP za 2018 r. wynika też, że sami przedsiębiorcy przyzwyczaili się już do przepisów o stawce godzinowej. Wciąż zdarzają się przypadki np. potrącania z niej kosztów wypożyczenia sprzętu lub odzieży roboczej (w ten sposób firmy w praktyce starają się zaniżyć ustawowe minimum). ShutterStock
20 marca 2019

Firmy mogą odetchnąć z ulgą. Konieczność ewidencjonowania godzin pracy zleceniobiorców nie wymusza zawierania z nimi umów o pracę.

4177029-ud914-graf-20b10-20ochrona-20warunkow-20pracy-20-c-p.jpg

Przepisy gwarantujące minimalną stawkę godzinową zleceniobiorcom i samozatrudnionym miały ułatwić inspekcji pracy walkę z nadużywaniem kontraktów cywilnoprawnych. Skoro zobowiązują one do potwierdzania godzin pracy, to PIP łatwiej może wykazać stabilność zatrudnienia i domagać się zawarcia umów o pracę (a nie zlecenia). Pierwszy rok obowiązywania wspomnianych regulacji potwierdził te prognozy. W 2017 r. liczba osób, które po interwencji PIP otrzymały umowy o pracę, wzrosła aż o 89 proc. (z 9 tys. do 17 tys.). Nie jest to jednak stała tendencja. W 2018 r. było ich już tylko 6,5 tys. (2,5 razy mniej niż rok wcześniej). Okazuje się zatem, że nowe przepisy nie mają większego wpływu na kwestionowanie cywilnoprawnego zatrudnienia. Przedsiębiorcy nadal mogą je stosować bez szczególnych obaw o skutki ewentualnej kontroli PIP.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.