Autopromocja

Urzędnik to nie sędzia, nie ma przywilejów niezawisłości

urzędnik
Urzędników mianowanych dotyczą standardy określone w art. 76–78 ustawy o służbie cywilnej. ShutterStock
1 czerwca 2016

- Pracownik nie ponosi odpowiedzialności zewnętrznej za rzetelność funkcjonowania administracji. Nie powinien zatem przywłaszczać sobie takich kompetencji, za których wykonywanie poniesie odpowiedzialność jego pracodawca - mówi dr Stefan Płażek adwokat, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

2563437-dr-stefan-plazek-adwokat-adiunkt.jpg
dr Stefan Płażek adwokat, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego

Zgodnie z art. 100 par. 1 k.p. podstawowym obowiązkiem pracownika jest wykonywanie poleceń, a możliwość odmowy jest ściśle limitowana. Zgodnie zaś z art. 77 par. 1 ustawy o służbie cywilnej, nawet jeśli członek korpusu nabierze przekonania, że polecenie jest niezgodne z prawem, ma on poinformować o swoich wnioskach przełożonego i zażądać polecenia na piśmie. Dopiero w sytuacji, gdyby wykonanie polecenie prowadziło do popełnienia przestępstwa lub wykroczenia, ma on prawo go nie wykonać. Urzędnik nie ma też przywilejów na kształt niezawisłości sędziowskiej.

Pracownik nie ponosi odpowiedzialności zewnętrznej za rzetelność funkcjonowania administracji, nie powinien zatem przywłaszczać sobie takich kompetencji, za których wykonywanie poniesie odpowiedzialność nie on, a jego pracodawca – jednostka administracji publicznej. Przepis ponadto mówi wyraźnie: można odmówić wykonania tylko takiego polecenia, którego wykonanie stanowiłoby przestępstwo lub wykroczenie.

Jeśli ma status radcy prawnego, to dotyczy go ponadto przepis art. 13 ustawy o radcach prawnych, zgodnie z którym nie jest on związany poleceniem co do treści opinii. Natomiast przepis ten nie dotyczy poleceń innego rodzaju, które zatem należy wykonywać. Ponadto przepis ten nie chroni przed konsekwencjami sytuacji, w której opinia okazałaby się błędna.

Myślę, że obawa zwolnienia z tytułu bycia zwolennikiem konkretnej interpretacji przepisów prawnych nie jest duża. Zwalnianie pracownika za jego poglądy w kwestii wykładni prawnej zawsze byłoby nielegalne, chyba że pracownikowi pomyli się sprawa wykładni prawnej z demonstrowaniem poglądów politycznych. Wtedy naraża się on na złamanie zakazu określonego w art. 78 pkt 2 ustawy o służbie cywilnej, co uzasadnia zwolnienie go z pracy. Dotychczas jednak sytuacje zwolnienia z pracy z uwagi na poglądy ściśle prawnicze nie nastąpiły, co może skłaniać do przypuszczenia, iż demonstrowanie postaw określanych „niepokornymi” może niekoniecznie wynikać z heroizmu, a przeciwnie, z braku obawy przed jakimiś rzeczywistymi sankcjami. Zwracam uwagę, że pracownika, który zachowuje się zgodnie z poleceniem służbowym, nie może dotknąć żadna odpowiedzialność, nie może więc tłumaczyć swego ewentualnego nieposłuszeństwa obawą przed odpowiedzialnością na wypadek zmiany władzy. Sądy stoją na stanowisku, że trzeba respektować niepublikowane wyroki trybunału.

Może być i tak. Czym jednak wówczas będą różnić się takie sądy od takich pracodawców? Będą popełniać ten sam grzech – zwalczać poglądy odmienne od własnych, nie bacząc na to, że kwestia rozłożenia racji w tym złożonym sporze jest bardzo dyskusyjna, a także że poddają one erozji podstawową wartość korpusu, jaką jest poszanowanie podporządkowania służbowego. Może to zrodzić jakiś pozaustawowy nowy urzędniczy przywilej – taki jakby „Articulus de non praestanda oboedientia” (prawo wypowiedzenia należnego posłuszeństwa osobie – władcy – postępującej niegodziwie, na które powoływali się konfederaci warszawscy – red.). A to się z historii źle kojarzy.

Zwalnianie pod przyczynami oficjalnymi innymi niż rzeczywiste jest zawsze niezgodne z prawem.

Nie. Urzędników mianowanych dotyczą standardy określone w art. 76–78 ustawy o służbie cywilnej. Zgodnie z tymi przepisami mają oni m.in. przestrzegać konstytucji i innych przepisów prawa, chronić prawa człowieka i obywatela, racjonalnie gospodarować środkami publicznymi, rzetelnie, bezstronnie, sprawnie i terminowo wykonywać powierzone zadania.

To bardzo dobry wyrok. Art. 22 k.p. nakazujący dostrzegać stosunek pracy w każdej sytuacji pracy podporządkowanej dotyczy wszelkich pracodawców. Organy służby cywilnej zbierają teraz żniwo własnych bezprawnych działań polegających na masowym dopuszczaniu do zadań korpusu osób na umowach cywilnoprawnych. Zwracałem uwagę, że tego typu działania są niebezpieczne dla interesu publicznego z powodu niejasnego statusu prawnego i kwalifikacji takich osób, a teraz okazuje się ponadto, że jest to niebezpieczne dla samej służby cywilnej. Jęki resortu, że takich pozwów może być lawina i że może to spowodować odpowiedzialność dyrektora generalnego urzędu, w ogóle nie są argumentami relewantnymi. Trudno. Teraz trzeba ponieść konsekwencje.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.