W 2019 r. w służbie cywilnej na podwyżki mogą liczyć tylko wybrańcy. Urzędnicy obawiają się, że dodatkowe pieniądze trafią do osób zajmujących najwyższe stanowiska.
Średnioroczny wskaźnik wzrostu płac w budżetówce będzie w 2019 r. zamrożony. Tak w ubiegłym tygodniu zdecydowała Rada Ministrów, przyjmując makroekonomiczne założenia do przyszłorocznego budżetu. To oznacza, że dziesiąty rok z rzędu służba cywilna nie ma co liczyć na odmrożenie kwoty bazowej, od której wielokrotności naliczane są pensje osób zatrudnionych w administracji.
Kolejny wskaźnik makroekonomiczny to inflacja, która w przyszłym roku ma wynieść 2,3 proc. Nie jest wykluczone, że tak jak było to już praktykowane w poprzednich latach, o tyle procent mogą wzrosnąć fundusze wynagrodzeń w poszczególnych urzędach. Wtedy od dyrektorów generalnych będzie zależało, czy podwyżki płac otrzymają wszyscy urzędnicy, czy tylko wybrani. Do tej pory zalecano, aby trafiały głównie do osób, których wynagrodzenie jest na poziomie płacy minimalnej lub niewiele wyższym. Z raportu szefa służby cywilnej za poprzednie lata wyłania się jednak nieco inny obraz. W 2015 r. średnie wynagrodzenie dyrektora w ministerstwach wynosiło 14,8 tys. zł, a po dwóch latach wzrosło przeciętnie o blisko tysiąc złotych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.