Autopromocja

Nieszczęśliwi ci, którzy mają umowę na czas określony

pracownik, praca, biuro, firma
Obecnie ponad 3,5 mln Polaków (28,5 proc. pracowników najemnych) zatrudnionych jest na czas określonyShutterStock
15 września 2014

Zatrudnieni na umowach terminowych nie ukrywają: pracę mamy, ale jej nie lubimy.

1916703-umowy-terminowe-w-wybranych-krajach.jpg
Umowy terminowe w wybranych krajach Unii Europejskiej

Obecnie ponad 3,5 mln Polaków (28,5 proc. pracowników najemnych) zatrudnionych jest na czas określony. Jest ich o 255 tys. (7,8 proc.) więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku i o blisko 3 mln więcej niż w roku 2000. Utrzymuje się więc stały wzrost liczby pracowników, którzy w umowach o zatrudnieniu mają wpisaną konkretną datę, kiedy kończą pracę. Właśnie przez to nie są z niej zadowoleni. Tak przynajmniej wskazują badania Eurostatu – urzędu statystycznego Komisji Europejskiej.

Według statystyk aż 66,8 proc. Polaków zatrudnionych na czas określony twierdziło w ubiegłym roku, że pracuje na podstawie niechcianych umów. Podpisało je tylko dlatego, że nie mogło znaleźć stałej pracy. Z tych samych powodów godzą się na kontrakty terminowe pracownicy zatrudnieni w innych państwach Unii Europejskiej. Ale choć odsetek takich umów jest tam zdecydowanie mniejszy niż w Polsce (w tym rankingu jesteśmy liderem we Wspólnocie), to niezadowolonych z nich jest w 11 krajach nawet więcej niż u nas. Bo są one niechciane wśród 70–95 proc. pracowników, na przykład w Hiszpanii, Rumunii, na Słowacji, w Portugalii, Czechach, Włoszech czy na Węgrzech.

Dlaczego z punktu widzenia pracowników umowy na czas określony są u nas dla większości z nich nieatrakcyjne? – Przede wszystkim dlatego, że są mniej stabilne, ponieważ ich wypowiedzenie trwa tylko dwa tygodnie i zwolnień nie trzeba uzasadniać – wyjaśnia Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP.

Jej zdaniem umowy terminowe mają złą sławę również dlatego, że ci, którzy na ich podstawie pracują, są czasem traktowani przez pracodawców po macoszemu.

– Bywa, że rzadziej wysyłani są na przykład na szkolenia albo otrzymują mniejsze premie lub nie dostają ich wcale, gdy okres zatrudnienia jest krótki – ocenia Sędzimir.

– Ponadto zwykle jest tak, że płace rosną wraz z wydłużaniem się stażu pracownika – zwraca uwagę prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Kariera umów terminowych nie wynika jednak tylko z tego, że są tańsze. Są wygodne dla pracodawców, bo są elastyczne – dzięki nim nie mają oni kłopotów z szybkim zwolnieniem pracowników, gdy zmniejsza się zapotrzebowanie na ich produkty czy usługi. Jednak w Polsce takich umów jest dwa razy więcej niż średnio w Unii Europejskiej. Rodzi to od lat niezadowolenie pracowników i związkowców.

Dlatego resort pracy zapowiada, że w IV kw. br. rząd powinien przyjąć propozycje zmian, które zapewnią większą stabilność zatrudnienia na podstawie umów o pracę na czas określony. Proponuje się, aby okres ich trwania nie przekraczał trzech lat, a okres wypowiedzenia był taki jak przy umowach zawartych na czas nieokreślony.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.