Telepraca miała być wybawieniem. Dla wielu stała się jednak koszmarem. Zwłaszcza w takim kraju jak Polska.
Dwoje socjologów i kulturoznawca podjęli się opisania świata polskiej telepracy – wykonywania zawodowych obowiązków „po nowemu”, to znaczy bez konieczności wychodzenia z domu. Telepraca ma teoretycznie wiele zalet. Nie traci się czasu na dojazdy (to ważne w kontekście marnej komunikacji publicznej w wielu polskich miastach). Dostajemy też obietnicę pełnej koncentracji na wykonywanym zadaniu (żadnych bezsensownych pogaduszek i towarzyskiej prokrastynacji). No i oczywiście ma nam umożliwić godzenie obowiązków domowo-rodzicielskich z zawodowymi. Nie trzeba wydawać pieniędzy na nianię, która odbierze dziecko z placówki opiekuńczej (te publiczne zamykają się najpóźniej o godz. 18). Słowem: same plusy. Telepraca to praca XXI wieku! Klasa pracownicza umarła, niech żyje klasa kreatywna! Tak miało być, ale wyszedł z tego niezły bigos.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.