Autopromocja

Petru: Uczmy się na błędach innych krajów. To elastyczność uratuje rynek pracy

28 sierpnia 2012

W najbliższych miesiącach bezrobocie jako konsekwencja spowolnienia gospodarczego będzie rosło. O ile nie sposób zmienić kierunku, w jakim będzie zmierzał ten wskaźnik, o tyle możemy mieć wpływ na jego skalę. Skuteczność działań jest proporcjonalnie odwrotna w stosunku do powszechnego w Polsce myślenia na ten temat.

 W tej części Europy, która obecnie znajduje się w recesji, bezrobocie sięga rekordowych poziomów, z hiszpańskimi 25 procentami na czele. Dzisiaj, obserwując doświadczenia krajów wydawałoby się bogatszych w wiedzę, można śmiało wyciągnąć wnioski również dla Polski dotyczące tego, co działa, a co nie. I ewidentnie widać, że najważniejsza jest... elastyczność.

Jeśli system gospodarczy, a w tym w szczególności regulacje dotyczące rynku pracy są sztywne, to w okresach zmian gospodarczych nie są w stanie odpowiednio zareagować na zmieniającą się rzeczywistość. W krajach Południa, a w szczególności w Hiszpanii, we Włoszech czy w Grecji, prawo chroni pracowników i nie daje zbyt wielu możliwości na zmianę warunków zawartych wcześniej umów w reakcji na zmiany zachodzące w otoczeniu. Pracodawca wtedy ma zerojedynkowe pole do decyzji: może pracownika zwolnić lub nie. Jeśli popyt na wytwarzany przez dane przedsiębiorstwo towar nagle spada, to następuje seria zwolnień znacznie większa niż w przypadku rozwiązań elastycznych. Te drugie polegają na tym, że pracownik z pracodawcą mają możliwość zmiany warunków wcześniej podpisanych umów w taki sposób, aby pracownik zachował pracę, a pracodawca był w stanie dostosować koszty do nowych warunków.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.