Do pracy w rejony polsko-niemieckiego pogranicza wyjeżdżają już nie tylko sezonowi robotnicy, opiekunki i gosposie. Wśród emigrantów rośnie liczba młodych ludzi z wyższym wykształceniem, którzy po lewej stronie Odry pracują jako lekarze, inżynierowie, urzędnicy lub zakładają tam własne firmy.
Żyją tylko kilkadziesiąt kilometrów od polskiej granicy, a mogą liczyć na dużo wyższe zarobki, tańsze mieszkania, a także bonusy, które Polakom oferuje coraz więcej wschodnich gmin. To np. specjalne świadczenia rodzinne, jak zasiłki na dziecko wynoszące od 185 euro miesięcznie.
Z badań Instytutu Spraw Publicznych wynika, że tylko w Meklemburgii mieszka dziś na stałe ok. 4,5 tys. Polaków, dwukrotnie więcej niż siedem lat temu. Ich ulubionym miastem jest Loecknitz – co 10. mieszkaniec tej miejscowości jest Polakiem. Wielu z nich pracuje w lokalnych sklepach, bankach, urzędach. – Instytucje te chętnie zatrudniają osoby ze znajomością polskiego, żeby przyciągnąć klientów, którzy przyjeżdżają tu z zachodnich regionów Polski na zakupy lub wypoczynek – wyjaśnia Agnieszka Łada z Instytutu Spraw Publicznych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.