Co trzecie zgłoszenie do Państwowej Inspekcji Pracy jest kierowane przez zwolnioną osobę. Rzadko skarżą się zleceniobiorcy, zatrudnieni na czarno i związki zawodowe.
To, czego domyśla się większość kadrowych, potwierdzają dane Państwowej Inspekcji Pracy – na firmy najczęściej skarżą się zwalniani pracownicy. W ubiegłym roku byli autorami aż 14 tys. zgłoszeń (31,9 proc. ogółu skarg). Dla porównania aktualni zatrudnieni złożyli 8,8 tys. zawiadomień (20 proc.; 26,4 proc. łącznie z pracującymi na umowach cywilnoprawnych oraz na czarno).
Część byłych pracowników w ten sposób odreagowuje zwolnienie – chce dokuczyć byłym szefom, kierując pod ich adresem jakiekolwiek zarzuty. Ale na baczności powinni mieć się przede wszystkim pracodawcy, którzy w trakcie zatrudnienia rzeczywiście naruszają prawo (np. nie płacą należnych świadczeń), licząc na to, że podwładny – z obawy o utratę etatu – nie będzie walczył o swoje prawa. Dane PIP wskazują, że taka taktyka przynosi tylko krótkotrwałe korzyści. Po zwolnieniu może się skończyć skargami, pozwami i koniecznością zapłaty skumulowanych świadczeń wraz z odsetkami. Pracownik wtedy nie ma już nic do stracenia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.