Zgodnie z propozycją Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, wysokość świadczenia pieniężnego dla stażysty nie mogłaby być niższa niż 35 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. W praktyce oznacza to około 3136 zł brutto. Propozycja Rzecznika MŚP jest ponad dwukrotnie niższa i wynosi 1345 zł brutto.

Rzecznik MŚP podkreśla, że zbyt wysokie obowiązkowe stawki mogą być nadmiernym obciążeniem dla najmniejszych przedsiębiorców, szczególnie w słabszych ekonomicznie regionach kraju.

Kierunek zaproponowany przez Rzecznika MŚP popierają organizacje pracodawców.

– Samo uregulowanie kwestii staży nie budzi naszych wątpliwości, natomiast wysokość wynagrodzenia już tak. Jesteśmy oczywiście za tym, aby za praktyki płacić, ale trzeba mieć świadomość, że mają one bardzo różną wartość – podkreśla Joanna Torbé-Jacko, adwokatka i ekspertka Business Centre Club ds. prawa pracy.

Zwraca uwagę, że część praktykantów przychodzi jedynie po to, aby się przyjrzeć pracy. Są też jednak osoby z doświadczeniem, które mogą wykonywać bardziej zaawansowane zadania.

– Obawiamy się, że zbyt wysokie wynagrodzenie sprawi, że praktykanci bez doświadczenia stracą szansę na odbycie praktyk. Pracodawcy, wiedząc, że muszą zapłacić wysoką stawkę, będą wybierać osoby z doświadczeniem, od których można oczekiwać pracy odpowiadającej temu wynagrodzeniu. Dlatego bardziej racjonalne jest odnoszenie wynagrodzenia za praktyki do płacy minimalnej, a nie do przeciętnego wynagrodzenia – wyjaśnia.

Dodaje, że takie rozwiązanie byłoby korzystne zarówno dla pracodawców, jak i dla praktykantów. Ułatwiłoby to dostęp do praktyk i zmniejszyło barierę wejścia na rynek pracy dla osób bez doświadczenia.

Zupełnie inaczej propozycję oceniają związki zawodowe. Zdaniem Norberta Kusiaka, dyrektora Wydziału Polityki Gospodarczej OPZZ, ani rządowy projekt, ani propozycja Rzecznika MŚP nie spełniają standardów wynikających z unijnej dyrektywy w sprawie staży.

Podkreśla on, że staże powinny przede wszystkim zapewniać młodym ludziom odpowiednie przygotowanie do wykonywania pracy i umożliwiać im dobry start na rynku pracy.

– Osoby odbywające staż ponoszą realne koszty – wydatki na wyżywienie, mieszkanie, opłaty, dojazdy do pracy czy inne koszty związane z codziennym funkcjonowaniem. W wielu przypadkach stażyści zmieniają miejsce zamieszkania, by zdobyć doświadczenie w innym mieście, co dodatkowo zwiększa ich obciążenia finansowe – wyjaśnia.

Tłumaczy, że jeśli wynagrodzenie nie pozwala na pokrycie podstawowych kosztów życia, w praktyce wyklucza to część młodych ludzi z dostępu do staży i utrwala segment rynku pracy oparty na niskopłatnej, niestabilnej pracy. Zdaniem przedstawiciela związków zawodowych, stażysta wykonuje zadania o realnej wartości ekonomicznej dla organizatora stażu, który jednocześnie osiąga z tego tytułu wymierne korzyści. Dlatego wynagrodzenie stażysty powinno być adekwatne do zakresu wykonywanych obowiązków.

Etap legislacyjny:

Projekt ustawy o stażach po konsultacjach