Nieprecyzyjne określenie instrumentów pochodnych w przepisach podatkowych powoduje, że firmy zawierające umowy z bankami lub brokerami nie wiedzą, kiedy powstaje przychód.
Ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych definiuje instrumenty pochodne jako prawa majątkowe, których cena zależy bezpośrednio lub pośrednio od ceny towarów, walut obcych, waluty polskiej, złota dewizowego, platyny dewizowej lub papierów wartościowych albo od wysokości stóp procentowych lub indeksów, a w szczególności opcji i kontraktów terminowych. Można się zastanawiać, dlaczego definicja instrumentów pochodnych nie znajduje się w słowniczku określonym w art. 4a ustawy o CIT (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 54, poz. 654 z późn. zm.). W ocenie Andrzeja Paczuskiego, doradcy podatkowego w kancelarii Paczuski & Taudul, nawet definicja przyjęta w dalszej części ustawy nie oddaje natury i specyfiki kontraktu terminowego czy opcji. Z całą pewnością definicja nie uwzględnia nowych konstrukcji finansowych, obecnie dostępnych na rynku instrumentów pochodnych.
– Nie ulega wątpliwości, że zawarcie instrumentu pochodnego kreuje prawo majątkowe, ale na tej samej zasadzie można również stwierdzić, że prawo do otrzymania czynszu z tytułu najmu jest prawem majątkowym – stwierdza Andrzej Paczuski.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.