Autopromocja

Google.gov.pl - jak administracja publiczna korzysta z technologii big techów

Google Google One Dhaka,bangladesh,05,June,2024:google,Contacts,Logo,On,Phone,Screen,.
Na stronie gov.pl nie ma już Google Analytics, jednak dane płyną do big techa przez Google Tag Manager.ShutterStock
11 marca 2025

Po prawie roku od petycji aktywistów o zrewidowanie podejścia administracji publicznej do technologii Google i innych big techów okazuje się, że najskuteczniejszym sposobem ochrony danych obywateli jest osobista interwencja ministra.

Fundacja „Internet. Czas działać!” w ubiegłym tygodniu wykonała analizę strony gov.pl za pomocą narzędzia Rentgen. – Analiza wykazała, że strona korzysta z Matomo (oprogramowanie open-source – red.) jako zamiennika Google Analytics. Jednak strona wykorzystuje Google Tag Manager (system zarządzania tagami – red.), więc Google jest informowany o każdych odwiedzinach na tej stronie – informuje nas Kuba Orlik, prezes Fundacji „Internet. Czas działać!”.

Co aktywiści chcieli zmienić na stronach administracji publicznej?

Z tego wynika, że sytuacja wcale się nie poprawiła od zeszłego roku, gdy Fundacja Panoptykon i Fundacja „Internet. Czas działać!” zwróciły się do Ministerstwa Cyfryzacji z petycją w sprawie wykorzystywania technologii zbierających dane o internautach na stronach prowadzonych przez podmioty administracji publicznej. Apel był efektem analizy stron w domenach gov.pl i samorzad.gov.pl. Wynikało z niej, że odwiedziny na tych stronach w wielu przypadkach wiążą się z koniecznością ujawniania danych takim firmom jak Google – które przetwarzają i wykorzystują do własnych celów biznesowych wszelkie informacje o naszej aktywności w internecie. Obejmuje to także dane osobowe. Fundacje wystąpiły z tą petycją w kwietniu ub.r.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.