Wejście w życie systemu kaucyjnego najprawdopodobniej zostanie przesunięte o pół roku – wynika z wczorajszej zapowiedzi minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. W jej ocenie system nie jest gotowy do uruchomienia wraz z Nowym Rokiem, jak początkowo zakładano. Zapowiedź szefowej resortu może zaskakiwać, bo do tej pory ignorowano apele producentów napojów oraz handlowców, którzy od wielu miesięcy ostrzegali, że termin 1 stycznia 2025 r. jest nierealny i sugerowali przesunięcie startu systemu o rok.
Zmian w twardym podejściu resortu klimatu nie przyniósł nawet projekt nowelizacji ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (nr z wykazu UD 45), który choć modyfikuje w wielu aspektach zasady naliczania i wydawania kaucji oraz wprowadza wyłączenia w zakresie katalogu produktów objętych systemem, to nie zakłada przesunięcia startu systemu.
Problem polega jednak na tym, że choć resort klimatu wywiązał się ze swoich obietnic i przedłożył projekt do prac rządu w połowie wakacji, to Rada Ministrów nie spieszy się z jego przyjęciem. Jak wynika z medialnych doniesień, za opóźnieniem w skierowaniu projektu do prac w Sejmie stoją samorządowcy, którzy niechętnie spoglądają na kaucję. Według nich to prosta metoda na odebranie gminom sporego źródła dochodu pochodzącego ze sprzedaży surowców takich jak lądujące w śmietnikach butelki PET i metalowe puszki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.