TSUE uznał, że uniemożliwienie dostępu do platformy Android Auto może być traktowane jako nadużycie pozycji dominującej. Odmawiając współpracy z dostawcami zewnętrznych aplikacji, Google musi się więc liczyć z karami. Dalsze kroki w tej sprawie podejmie sąd we Włoszech.
Odmowa zapewnienia przez big tech interoperacyjności jego platformy z aplikacją innej firmy może stanowić nadużycie pozycji dominującej, nawet jeśli platforma ta nie jest niezbędna do handlowego wykorzystania wspomnianej aplikacji – stwierdził we wtorek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wyrok to kolejny krok w zmuszaniu globalnych graczy do większej otwartości. W tej sprawie Google z powodu braku odpowiedniego szablonu odmówił wpuszczenia niezależnego oprogramowania na swoją platformę Android Auto, która umożliwia dostęp do zainstalowanych na smartfonie aplikacji z poziomu deski rozdzielczej samochodu.
- To bardzo ważny wyrok i na pewno wzbudzi kontrowersje. Ja się z nim nie zgadzam – mówi Krzysztof Witek, adwokat z kancelarii Schönherr Halwa Okoń, Chyb. - Jestem ostatnią osobą, która broniłaby gigantów cyfrowych, ale nie jestem też zwolennikiem tendencji kreowania zakazów, które nie wypływają bezpośrednio z przepisów. A trybunał właśnie to uczynił i dlatego nie podoba mi się to orzeczenie. Oczywiście jest to specyfika europejskiego prawa antymonopolowego, jednak nie jestem zwolennikiem tworzenia nowych, kolejnych ograniczeń swobody działania przedsiębiorców – stwierdza.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.