W ostatnich tygodniach UOKiK poinformował o postawieniu zarzutów firmom z branży materiałów budowlanych, m.in. producentom paneli podłogowych i wyposażenia łazienek. Czy to jednostkowe przypadki, czy raczej sygnał ostrzegawczy dla całej branży?
Zdecydowanie sygnał ostrzegawczy. Prezes UOKiK wyraźnie koncentruje się na sektorach, które mają istotny wpływ na codzienne wydatki konsumentów. Sprawy dotyczące paneli i wyposażenia łazienek pokazują, że urząd bada zarówno zmowy cenowe, jak i podział rynku. Nie są to przypadki oderwane od realiów rynkowych – wiele firm w branży budowlanej współpracuje z rozbudowaną siecią partnerów, co zwiększa ryzyko (i pokusę) stosowania praktyk uznawanych za niedozwolone. Pozornie opłacalne decyzje biznesowe mogą przynieść znaczące zyski zarówno nieuczciwym producentom, jak i sprzedawcom.
Co dokładnie UOKiK uznaje za zmowę cenową i na co powinni uważać przedsiębiorcy w codziennych relacjach handlowych?
Zmowa cenowa to sytuacja, w której przedsiębiorcy uzgadniają między sobą – bezpośrednio lub pośrednio – poziom cen sprzedaży produktów. Może to dotyczyć zarówno cen minimalnych, jak i promocyjnych. Takie porozumienia mogą prowadzić do nacisków na partnerów handlowych, by nie schodzili poniżej ustalonego poziomu cen. W sprawach, o których wspomniałem, producenci mieli ustalać ceny swoich produktów w hurtowniach i sklepach internetowych, a następnie monitorowali je i nakładali kary za odstępstwa, np. odbierając rabaty. W efekcie konsumenci mogli zostać pozbawieni możliwości tańszego zakupu tych produktów. Problemem są też tzw. gentlemen’s agreements – nieformalne uzgodnienia między firmami – które również podlegają karze.
A jeśli producent kontroluje ceny w e-sklepach albo ustala z dystrybutorem, kto może obsługiwać konkretnych klientów?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.