Autopromocja

Koniec viaTOLL. Trudna droga do nowego systemu poboru e-myta

ciężarówka tir
<p>Przedsiębiorcy nie mają komfortu porównywania ofert i kupują urządzenia pokładowe OBU od takiego dostawcy, który je fizycznie posiada.</p>Shutterstock
30 września 2021

Dziś ostatecznie zostanie wyłączony system viaTOLL, a od jutra wnoszenie opłat za przejazd odcinkami dróg płatnych będzie możliwe tylko za pośrednictwem systemu e-TOLL.

– Liczba zarejestrowanych pojazdów stale rośnie i dziś wynosi już 557 tys. Zapewniliśmy branży transportowej trzymiesięczny okres przejściowy, w którym równolegle funkcjonowały dwa systemy. Cały czas staramy się wspierać przedsiębiorców w dostosowaniu się do zmiany – mówi Magdalena Rzeczkowska, szefowa Krajowej Administracji Skarbowej. Chodzi głównie o ulgę podatkową na wyposażenie pojazdów w urządzenia OBU/ZSL w wysokości do 500 zł (na każdą sztukę) i obowiązującą do końca września 25-proc. zniżkę w opłatach dla przewoźników, którzy już z systemu e-TOLL korzystają. W zniwelowaniu kosztów ponoszonych przez firmy w związku z reformą pomóc ma także obniżenie do końca roku o 30 proc. stawki e-myta.

Wysokie koszty

A koszty zmian są niemałe. Wygaszany właśnie system viaTOLL, który działał w technologii mikrofalowej, praktycznie nie generował ich, ponieważ urządzenia pokładowe (OBU) służące do naliczania opłat wypożyczano użytkownikom za kaucją. Sprzęt na potrzeby e-TOLL przedsiębiorcy muszą kupić (a to wydatek rzędu 400–500 zł) lub wyleasingować. Poza tym z uwagi na to, że nowy system wykorzystuje geolokalizację satelitarną, trzeba jeszcze płacić abonament za transmisję danych, który wynosi od 10 zł do 50 zł miesięcznie za każde urządzenie. Przepisy nie regulują maksymalnej kwoty abonamentu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.