E-apteki na własnej skórze odczuły restrykcyjne prawo zakazujące im promowania się w internecie.
Wirtualne apteki zmieniają swoje strony internetowe, likwidują programy lojalnościowe albo w ogóle rezygnują z działalności. „Od 2 stycznia 2012 roku zamówienia w Apteo.pl nie będą już realizowane. Dziękujemy i zapraszamy do ZapachRóży.pl!” – taki komunikat pojawił się na stronie apteki Apteo.pl. Jej współwłaściciel i znany inwestor internetowy Artur Kurasiński twierdzi, że nie widział innego wyjścia, jak zrezygnować z działalności. – Po przeanalizowaniu tego, jak skonstruowane są nowe przepisy, uznaliśmy, że nie chcemy kombinować, jak je obejść, i wymyślać furtek. Nałożenie tak niejednoznacznych ograniczeń dotyczących promocji i reklamy leków w internecie spowodowało, że handlowanie w sieci stało się nieopłacalne – tłumaczy Kurasiński.
Na razie Apteo.pl jest pierwszą apteką internetową, która definitywnie uznała, że w nowej rzeczywistości prawnej jej funkcjonowanie nie ma ekonomicznego sensu, i zwinęła swój biznes. Ale, jak wynika z ustaleń „DGP”, przynajmniej kilka kolejnych poważnie rozważa obranie tej samej drogi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.