Winiety i fotografowanie tablic rejestracyjnych nie wchodzą w grę. Będą za to elektroniczne opłaty z wykorzystaniem urządzeń pokładowych i bilety okresowe dla tych, którzy z autostrad korzystają sporadycznie. Elektronika pozwoli pogodzić interesy państwa i prywatnych koncesjonariuszy. Resort infrastruktury ma do końca tygodnia wybrać spośród sześciu scenariuszy ten, który pozwoli usunąć bramki z autostrad. Będzie to jedna z ostatnich decyzji Elżbiety Bieńkowskiej przed wyprowadzką do Brukseli
W tym tygodniu wicepremier Elżbieta Bieńkowska ma ogłosić, jakie rozwiązanie od 2017 r. zastąpi bramki na autostradach, żeby drogi w szczycie sezonu nie zamieniały się w gigantyczne parkingi. Resort infrastruktury brał pod uwagę sześć scenariuszy. Decyzja zostanie podjęta na podstawie analizy porównawczej opracowanej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.
Pomysł wprowadzenia winiet (papierowych albo elektronicznych) nie wchodzi w rachubę – ustaliliśmy. Choć rozwiązanie to byłoby najłatwiejsze do wdrożenia, to jednak jednocześnie jest najmniej efektywne, bo z doświadczenia wiadomo, że winiety wykupiłoby tylko 30–40 proc. kierowców. Poza tym wprowadzenie winiety obowiązującej na wszystkich autostradach, tzn. zarządzanych przez GDDKiA i przez koncesjonariuszy, oznaczałoby konieczność wypłaty tym ostatnim wysokich rekompensat.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.