W Polsce rusza budowa elektrowni gazowych. Inaczej jest w Unii, gdzie inwestorzy do 2014 r. wyłączą aż 10 tys. MW takich mocy.
Wysokie ceny gazu na Starym Kontynencie przy taniejącym węglu i kosztów uprawnień do emisji CO2 negatywnie wpłynęły na opłacalność europejskich elektrowni gazowych – to konkluzja raportu European Energy Markets Observatory 2012 (EEMO) przygotowanego przez firmę doradczą Capgemini. Wykorzystanie masowo stawianych ostatnio siłowni napędzanych błękitnym paliwem w Hiszpanii wyniosło w 2011 r. zaledwie 23 proc. Czyli przez większość czasu bloki stoją bezczynnie, bo produkowany w nich prąd wypierany jest z rynku przez tańsze źródła, m.in. z węgla. Eksperci Capgemini wskazują, że produkcja energii z czarnego złota nadal będzie tanieć, o 8,5 proc. do 2016 r.
Z powodu ceny wykorzystanie mocy bloków gazowych jest niskie. Świadczy o tym choćby przykład, jaki na ostatnim spotkaniu z dziennikarzami podał Krzysztof Kilian, prezes PGE – niemiecka elektrownia gazowa z powodu braku popytu w ciągu roku przepracowała zaledwie... kilka godzin. Tymczasem w EEMO czytamy, że gazówki są opłacalne jedynie wtedy, gdy produkują energię przez 57 proc. czasu. W związku z tym jak szacuje szwajcarski bank UBS, w najbliższych dwóch latach zamknięte mogą zostać elektrownie o łącznej mocy 10 tys. MW.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.