Autopromocja

Gdyby nie przeszkody administracyjne, prywatni inwestorzy zbudowaliby więcej elektrowni wodnych

17 grudnia 2008

Osoby fizyczne odbudową i realizacją nowych elektrowni wodnych mogą zajmować się od 20 lat. Branża powoli, ale sukcesywnie się rozrasta. Najwięcej jest ich na Pomorzu.

W Polsce w rękach prywatnych osób znajduje się około 600 małych elektrowni wodnych (MEW). To niewiele, zważywszy, że przeszło 50 lat temu podczas spisu powszechnego wszystkich siłowni wodnych (do których zalicza się także młyny) naliczono 6,5 tys. Według kryterium obowiązującego w naszym kraju moc takiego zakładu nie przekracza 5 MW. Z reguły rzadko która hydroelektrownia zbliża się do 1 MW.

Wolny, ale rozwój

Najwięcej elektrowni wodnych jest na Pomorzu, gdzie, jak mówi Kuba Puchowski, prezes Towarzystwa Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych, kultura hydrotechniczna była najwyższa; w czołówce plasuje się też Polska południowa oraz Mazury. Organizacja ta skupia połowę, czyli około 300 właścicieli MEW, którzy są chętni do inwestowania w ten biznes i jego rozkwit.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.