Profesor Nicolas Veron w artykule "Jak uniknąć kryzysu bankowego w Europie" stawia tezę, że Unia Europejska nie jest przygotowana do poradzenia sobie z kryzysami bankowymi o rozmiarze transgranicznym, że brak jest jak dotychczas wiarygodnych rozwiązań z zakresu zarządzania kryzysem ponadnarodowym. Perturbacje na międzynarodowych rynkach finansowych pokazały dobitnie, że mechanizm rozprzestrzeniania się kryzysu finansowego ma charakter ponadnarodowy i transsektorowy.
Skutki kryzysu zlokalizowane są w innym miejscu niż przyczyny kryzysu. Nie wystarczy zatem skonsolidować nadzór nad rynkiem finansowym w skali jednego kraju, aby skutecznie prowadzić działalność profilaktyczną. Jednolity rynek finansowy Unii formalnie nadzorowany jest przez kilkadziesiąt instytucji. Nadzór skonsolidowany nad ponadnarodowymi grupami kapitałowymi sprawuje instytucja nadzorcza z kraju macierzystego (tzn. tego, w którym znajduje się siedziba spółki dominującej). Nadzorcy z krajów goszczących nie mają praktycznie możliwości, by kontrolować zarządzanie ryzykiem w ponadnarodowych grupach kapitałowych. Obecny model nadzoru bankowego w UE jest systemowo błędny. Duże kompetencje nadzorców z krajów macierzystych są oderwane od ich materialnej odpowiedzialności. Występują w nim ponadto jaskrawe konflikty interesów. Internacjonalizacji korzyści z jednolitego rynku finansowego w okresie prosperity może towarzyszyć nacjonalizacja strat w okresie kryzysu.
Nawet jeśli banki centralne w UE skoordynowałyby swoje wysiłki związane z ratowaniem rynku finansowego w UE przed utratą płynności finansowej, to ciągle pozostaje bez odpowiedzi najważniejsze pytanie: kto zapłaci za koszty kryzysu transgranicznego banku? Bez odpowiedzi nie uda się zreformować ani nadzoru nad europejskim rynkiem finansowym, ani innych elementów sieci bezpieczeństwa finansowego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.