Autopromocja

"Polskie firmy miały gorszy start na europejskim rynku handlu emisjami"

Juraj Broncek, szef działu energetycznego firmy brokerskiej Wallich & Matthes
Juraj Broncek, szef działu energetycznego firmy brokerskiej Wallich & Matthes Fot. Arch.DGP
5 sierpnia 2009

Rozmawiamy z JURAJEM BRONCKIEM - Zbyt długo trwające przygotowywania narodowego planu rozdziału uprawnień do emisji CO2 spowodowały, że polskie firmy z opóźnieniem weszły na rynek obrotu emisjami i straciły szansę na zarobienie setek milionów euro.

 Z raportu Międzynarodowego Stowarzyszenia Handlu Emisjami (IETA) za 2008 r. wynika, że europejski rynek obrotu emisjami jest wart 30 mld euro. Kto jest uprawniony do udziału w tym handlu?

– Rynek handlu prawami do emisji CO2 w Europie można podzielić na dwie główne grupy. Pierwszą z nich stanowią firmy, które z obowiązku są uczestnikami europejskiego rynku handlu emisjami – EU ETS (Emission Trading System). Należą do nich przedsiębiorstwa sektora przemysłowego, które emitują więcej zanieczyszczeń, niż przewiduje to limit nałożony na nie przez zarządzenia Komisji Europejskiej. Firmy te otrzymały w I fazie (2005–2007) i w II fazie (2009–2013) europejskie pozwolenia na emisję (EUA – European Union Allowances) zgodnie z Krajowymi Planami Rozdziału Uprawnień (NAP – National Allocation Plan). Są zobowiązane do przestrzegania limitów dopuszczonej emisji i raportowania ilości wypuszczonego w ciągu roku do atmosfery dwutlenku węgla. Drugą grupę stanowią przedsiębiorstwa, które uczestniczą na rynku obrotu uprawnieniami do emisji oferując pośrednictwo w celach brokerskich, transakcyjnych, np. Wallich Energy. Specjalną grupę firm stanowią te skupione wokół giełd, które zapewniają rynkowi płynność obrotu i pomagają osiągnąć aktualne wyceny uprawnień, a pierwszej grupie firm dają dostęp do rynku.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.