PKO BP jest gotów skorzystać z państwowych pieniędzy, by ożywić spadającą akcję kredytową - dowiedziała się GP. Nie zamierza jednak zmieniać warunków przyznawania kredytów, a o tym, kto dostanie pieniądze, nadal będzie decydował rachunek ekonomiczny.
Rząd chce, by PKO BP zwiększyło portfel kredytowy dla firm, dzięki czemu polscy przedsiębiorcy mieliby łatwiejszy dostęp do kredytów, mocno ograniczony ostatnimi czasy przez banki komercyjne. Według deklaracji ministra skarbu Aleksandra Grada (resort skarbu kontroluje ponad 51 proc. akcji banku), PKO BP może liczyć na kilka miliardów złotych w postaci płynnych aktywów, w tym akcji giełdowych spółek, dzięki czemu bank więcej środków mógłby przeznaczyć na pożyczki dla klientów. Na koniec września wartość kredytów udzielona przez PKO BP wyniosła prawie 90 mld zł.
Prezes PKO BP Jerzy Pruski nie chce się oficjalnie odnosić do planów rządu. Mówi jedynie, że bank chce w dalszym ciągu uczestniczyć w kredytowaniu firm, a obecnie nie ma żadnych przesłanek, by ograniczać akcję kredytową.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.