Pomysł wyrwania Europy z recesji dzięki wielomiliardowemu zastrzykowi funduszy publicznych wraca do łask.
Dziś będzie przekonywał do niego unijnych przywódców na szczycie G8 w Camp David Barack Obama. Amerykański prezydent ma w tym bezpośredni interes: jeśli recesja w Unii Europejskiej się pogłębi, może to zagrozić wzrostowi gospodarki w Stanach Zjednoczonych i zagrozić reelekcji obecnego prezydenta. Jednak analiza wspierania wzrostu publicznymi pieniędzmi w przeszłości dowodzi raczej dość niskiej skuteczności tej metody walki z kryzysem.
Do tej pory zwiększeniu wydatków państwa na promowanie wzrostu gospodarczego sprzeciwiała się kanclerz Angela Merkel. Jednak układ polityczny w Unii się zmienił. Po raz pierwszy w szczycie przywódców najpotężniejszych gospodarek świata wezmą udział zarówno nowy prezydent Francji Francois Hollande, jak i technokratyczny premier Włoch Mario Monti. Obaj są zwolennikami wspierania wzrostu i sojusznikami Obamy w promowaniu tej metody walki z kryzysem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.