Analiza stawek celnych po obu stronach Atlantyku pokazuje, że prezydent USA ma trochę racji, narzekając na ich europejski poziom. Strony mogłyby się porozumieć, ale na razie to możliwość teoretyczna
Krytyka handlu międzynarodowego przez lokatora Białego Domu zasadza się właściwie na jednym filarze – że nawet jeśli Stany Zjednoczone są architektami systemu handlu międzynarodowego, to nie są jego beneficjentami, a nawet jest on w obecnym kształcie szkodliwy dla USA. Na Europę Trump narzeka, że obkłada ona amerykańskie towary „olbrzymimi cłami”, w zamian otrzymując dostęp do rynku Stanów Zjednoczonych na znacznie bardziej atrakcyjnych warunkach.
Europa to nie raj
Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez Gabriela Felbermayra – dyrektora Centrum ifo do spraw Międzynarodowej Gospodarki, wchodzącego w skład uznanego monachijskiego think tanku Instytut ifo – zarzuty prezydenta nie są pozbawione szczypty prawdy. Felbermayr przyjrzał się wysokościom ceł pobieranych po obu stronach Atlantyku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.