To mogłaby być standardowa historia o tym, jak posłowie chcieli poprawić świat, a wyszło jak zawsze. Zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim banki już nie mogą w reklamach używać najniższego oprocentowania pożyczek, tylko takiego, na jakie rzeczywiście mogą liczyć klienci. Tak to wygląda w teorii.
W praktyce wartość tzw. przykładów reprezentatywnych jest żadna. To jedynie wyliczanka – że jeden bank spodziewa się, że udzieli kredytów średnio na 41 miesięcy, a inny – na 36, że pożyczka tu wyniesie ponad 40 tys., a tam – 3 tys., a oprocentowanie będzie takie lub takie. Oczywiście Kowalski nie ma gwarancji, że dostanie taki kredyt, jak w reklamie i tak oprocentowany. Właściwie może mieć pewność, że jego pożyczka będzie miała inne warunki – bo przecież rzadko się zdarza, aby prognozy się spełniały. Nadal więc trzeba obejść kilka banków, aby wybrać coś najlepszego dla siebie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
