Działające za oceanem firmy z branży zielonej energii ostrzegają inwestorów, że wygrana Donalda Trumpa może oznaczać chude lata. Mniejsze wsparcie dla branży w USA może mieć wpływ na Europę.
Administracja Bidena zakładała, że do 2050 r. inwestycje w energetykę odnawialną w Stanach Zjednoczonych wyniosą do biliona dolarów. Według Wood Mackenzie, firmy consultingowej specjalizującej się w transformacji energetycznej, w razie triumfu Trumpa w listopadowych wyborach finansowanie to stanie pod znakiem zapytania.
W ramach walki z inflacją, wywołaną m.in. przez pandemię COVID-19 i rosyjską inwazję na Ukrainę, prezydent Joe Biden wprowadził ustawę o zmniejszeniu inflacji (Inflation Reduction Act – IRA), której jednym z głównych filarów było przyspieszenie transformacji energetycznej. Na publiczną pomoc mogły liczyć przedsiębiorstwa z branży OZE – przede wszystkim z zakresu lądowej energetyki wiatrowej i słonecznej. Zachęciło to wiele europejskich firm do inwestycji w USA. Wizja powrotu Trumpa rodzi obawy o zmianę kursu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.