Autopromocja

Brak miejsc i złe oznakowania hamują handel. Dostawcy nie mają miejsca na rozładunek

6 września 2016

Dostawy towarów do małych sklepów są coraz trudniejsze. Samochody dostawcze nie mają miejsca na wyładunek, przez co blokują jezdnię. Sytuację mogłoby poprawić nowe oznakowanie

Przedsiębiorcy prowadzący punkty handlowo-usługowe w centrach miast, a także firmy transportowe realizujące dostawy towarów permanentnie borykają się z brakiem miejsc, w których samochody dostawcze mogłyby się zatrzymać. W rezultacie czas oczekiwania na towar się wydłuża. W takich sytuacjach dostawcy, aby nie czekać, aż zwolni się miejsce, po prostu włączają światła awaryjne i zatrzymują pojazd na jezdni. I tam rozładowują towar lub parkują niezgodnie z przepisami.

To zaś utrudnia życie innym kierowcom i powoduje korki. – W dodatku kierowcy samochodów dostawczych są w takich sytuacjach karani mandatami, a przecież jakoś muszą zrealizować zlecenia – mówi Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu. – Wielkie sklepy mają parkingi i podjazdy. Te małe, usytuowane w centrach miast, ze zrozumiałych względów pozbawione są takiej infrastruktury. Wiele z nich, zwłaszcza przy głównych ulicach, jest zaopatrywanych od frontu – przyznaje Nowakowski. Dodaje jednocześnie, że we Francji czy w Wielkiej Brytanii w podobnych sytuacjach samochód może podjechać do wyznaczonego miejsca, w którym może spokojnie wyładować towar. W Polsce tego brakuje.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.